Dziś tak z biegu, bo ostatnio cierpię na chroniczny brak czasu i nie mam nawet chwili żeby zrobić zdjęcia ostatnich nowości. Dziś więc kilka projektów, które powstały już jakiś czas temu.
Niedawno zaliczyłam swoją pierwszą próbę z keum-boo. To ciekawa technika trwałego wtapiania 24 karatowej, złotej folii w powierzchnię srebra. Wymyślono ją bardzo dawno temu w Korei. Postanowiłam przetestować ją na bransoletce o bardzo organicznym charakterze, którą nazwałam „Little planet Leaf”. Wydaje mi się, że to ciekawy projekt, a keum-boo pozwoliło mi dodać mu jeszcze trochę nieprzewidywalności i wrażenia, hmm, życia na powierzchni ;). „Little planet Leaf” jest więc zrobiona ze srebra, 24 karatowego złota, 22 karatowego złota (złocenia na kuleczkach) i 14 karatowego złota (kuleczki na obwodzie bransoletki). Ale się wyzłociłam w tym projekcie ;). Ach, no i oczywiście zdobią ją ametysty.


Poza tym podrzucam zdjęcia trzech projektów wykonanych na zamówienie. Modyfikacje dawnych wzorów. Spiral Goddess, ale z owalnym kamieniem księżycowym (uważam, że bardzo jej z nim pięknie – w ogóle śliczne te kamienie – mam jeszcze kilka, bo kupiłam na ostaniej giełdzie), pentakl z drzewem zdobiony ślicznym labradorytem oraz nieśmiertelnik dla Pani Ani, z nieco zmienionym tekstem „zakupowym” ;).



Tak się ostatnio kompletnie zakręciłam przez ten brak czasu, że nie dość, że siedzę po nocach to jeszcze zapominam o różnych rzeczach. Dziś na przykład zapomniałam pójść na doradztwo z funduszy strukturalnych, bo byłam święcie przekonana, że 7 maja jest w sobotę. Ech, potrzeba mi trochę relaksu. Już postanowiłam, że na to konto kupię sobie dziś jakieś ładnie pachnące rzeczy :). Najlepiej świece w moim ulubionym sklepie ze świecami. Dziś planuję powiększyć moją kolekcję o zapachy granat-grejpfrut-mech i wetiwer-grejpfrut. No i muszę odnowić swój zapas werbeny. Pewnie łatwiej byłoby się wyspać, ale to byłoby takie trywialne ;).