W ramach lekkiego znużenia motywami florystyczno-zawijasowymi, wczoraj wykonałam taki oto wisiorek. Polująca sowa z księżycem w pełni w tle. To mój pierwszy taki zwierzęcy motyw (nie licząc ludowych kogucików ;) ), ale już mam w planie następne. Bardzo miło mi się nad nim pracowało i jestem nawet zadowolona z efektu (choć chciałabym odjąć mu jeszcze trochę „kreskówkowości” a dodać realizmu). Jestem ogromną miłośniczką ptaków, zwłaszcza drapieżnych, a sowa (szkoda, że nie da się rozpoznać gatunku ;) ) nasunęła mi się z kilku powodów. Po pierwsze ostatnio pewna przemiła znajoma zgłaszała mi zainteresowanie sową, więc postanowiłam poćwiczyć ;), a po drugie – sowa stała się z jakiegoś względu wyjątkowo modnym ptakiem, co trwa już od dłuższego czasu. Wiekszość tego jednak co można znaleźć w różnych sieciówkach, a ma przypominać sowy ( z dopiskiem made in China) woła o pomstę do nieba, tudzież innych instancji wyższych, więc postanowiłam zrobić własną wersję ;). W każdym razie już mam pomysł na kolejny ptasi wisiorek.